Zwiedzam Kraków. Odcinek 7 – WKS Wawel

Ponad 60 lat temu była tu jedna z najlepszych drużyn w Polsce. Z ekstraklasy zresztą właściwie nigdy nie spadła. Została zniszczona przez system. Pojawił się odgórny przykaz, by wojskowy resort miał tylko jeden klub w najwyższej lidze. CWKS, choć w tamtym sezonie zajął dopiero siódme miejsce, musiał zostać. WKS Wawel Kraków jako wicemistrz kraju został z ligi wykluczony i już nigdy do niej nie wrócił. Dziś toczy dramatyczną batalię o utrzymanie w krakowskiej klasie A.

– A pan, co tak sobie zdjęcia robi? Czego pan tu szuka? – na historycznym boisku Wawelu wita mnie nieufność. Trudno się dziwić. Stadion niedawno został oddany do remontu. Ma na nim powstać bieżnia, nowe trybuny, a obok budynek klubowy i nowa hala, w miejsce tej sypiącej się, przywiezionej swego czasu z NRD. – Byłem jednym z tych, którzy ją budowali. Przyjechały tylko gotowe elementy, które trzeba było połączyć, by powstała hala – opowiada, rozgrzewając się, siwiuteńki prawoskrzydłowy rezerw Prądniczanki. Ma 67 lat, z Wawelu się wywodzi. Chciał wrócić, ale go nie chcieli. Był wojskowym. Starszy od swoich kolegów z drużyny i rywali zwykle o 40-45 lat. Oni przyjeżdżają. Oni na mecze jeżdżą tramwajami, na studenckich biletach, on wypasionym BMW. Ale futbol wyrównuje różnice. To on wytnie w pierwszej połowie jednego z graczy Wawelu, prokurując karnego.

Piękna, zabytkowa drewniana trybuna, oszpecona zielonymi plastikowymi krzesełkami. Po remoncie ma zostać tylko jej tylna ściana, która jest zabytkiem. Reszta ma zostać odnowiona.

Remont stadionu Wawelu, na którym jeszcze niedawno grała w II lidze Garbarnia, nie przebiega tak, jak sobie wyobrażano. – Weszli tu archeologowie i cały czas węszą, szukają, podobno tu ma być wielce cenne miejsce, czyli grób Esterki, którą wyruchał królik Kazimierz. Chcą odtworzyć jej kopiec – tłumaczy mój rozmówca już znacznie swobodniej, dowiedziawszy się, żem stadionowy turysta, a nie archeolog.. – Jakie tu zabytki. Chcą nam zaorać, nie pozwolić na remont, a potem postawić tu budynki mieszkalne – wprowadza w klimat Wawelu.

Wejście na stadion jak na Craven Cottage w Londynie.

Klub ma spore problemy. Jest wielosekcyjny. Najsłynniejszy wychowanek, Robert Korzeniowski, zgarnął cztery medale olimpijskie. Ale teraz w klubie rządzi inna opcja. Przez lata na piłkę szło najwięcej pieniędzy. Jeszcze na przełomie wieków Wawel grał w III lidze. Jeszcze niedawno trafiali się w ekstraklasie ludzie związani z tym klubem, jak choćby Dariusz Łatka. Teraz jednak piłka cienko przędzie. Narobiła długów, zgarniała więcej pieniędzy niż inne, więc zmieniła się opcja. Rządzą strzelectwo i biegi przełajowe. Drużyn seniorów miała zostać latem zlikwidowana, ale Małopolski Związek Piłki Nożnej nie chciał pozwolić na upadek tak znanego klubu i… zasponsorował Wawel, co oczywiście spotkało się z oburzeniem innych klubów. To przecież z ich składek utrzymano ligowego rywala. – W związku jest wielu starych Wawelowców, więc nas uratowali. Ale nie jest łatwo. Nie wiadomo, co się latem wydarzy.

Wawel jest w lidze na dnie. Jesienią zdobył zaszczytne dwa punkty. U siebie przegrał wszystkie mecze. – Zbieraliśmy studentów z łapanki. Umawiał się człowiek z nimi na daną godzinę, wszyscy się zgadzali, a potem przychodziło sześciu. Wie pan, jak to jest ze studentami – słyszę i ze znajomością sprawy kiwam głową. Wiem, jak to jest ze studentami.

Obskurny budynek klubowy. Ma jednak wrócić po remoncie w zupełnie innej, lepszej formie.

– Ale teraz będzie lepiej – odgraża się pan, który siada koło mnie na ławce pod drzewem przy bocznym boisku Wawelu, gdzie na czas remontu klub rozgrywa mecze. Ten pan to Zdzisław Janik, kierownik sekcji piłkarskiej. – Mamy na meczu z Prądniczanką całą 18-tkę zawodników. Jesienią rzadko kiedy się to zdarzało – przyznaje. Janik grał w Wiśle w ekstraklasie. W Wawelu choćby z Łatką. Później wyjechał do Belgii, a wreszcie na Wyspy Owcze. – Wiało niesamowicie. Gdy strzelałeś rzut karny, kolega musiał ci przytrzymywać piłkę, żeby jej nie zwiało. Zawsze absolutną przewagę miał zespół, który grał z wiatrem, a po przerwie… było tak samo. Nie dało się w farerskiej lidze zdominować dwóch połów. Ale widoki bajeczne – wspomina. Jego syn, Sebastian, gra dziś w GKS-ie Tychy. W krakowskich niższych ligach piękne jest to, że każdy siadający obok ciebie to postać z historią. Po mojej lewicy siedzi bowiem starszy pan, obserwator PZPN, który w latach 70. był liniowym w ekstraklasie.

Kryta trybuna bocznego boiska.

Oglądamy tak mecz w dziesięć-piętnaście osób. Wawel nie wygląda na najgorszą drużynę ligi. Widać, że siedmiu debiutantów wzmocniło zespół. W bramce świetnie radzi sobie facet, który jeszcze w zeszłej rundzie nie był bramkarzem. – Przyszedł do nas, spytał czy może grać. Powiedział, że ma 34 lata, zobaczyłem, że wysoki chłop, a akurat szukaliśmy bramkarza. Zgodził się – zdradza kulisy transferu Janik. Gospodarze mają jednak pecha, bo z byle akcji tracą bramkę. Ale szybko dwoma golami odpowiadają. Do przerwy remisują 2:2. W drugiej połowie nie dzieje się kompletnie nic i pierwszy wiosenny mecz Wawelu Kraków kończy się remisem. Jest niedosyt, ale nowy, debiutujący trener, chwali zawodników. – Jesienią byśmy taki mecz przegrali. Nie ma co kręcić nosami, mamy pierwszy punkt na własnym boisku.

Tunel wiodący na stadion.

– Najważniejsze, to w tym roku nie spaść. Liczę, że sprawa z remontem dobrze się zakończy i za rok-dwa będziemy już grać na nowym, ładnym boisku. Na 100-lecie klubu chciałbym awansu do wyższej ligi. To będzie w 2019 roku – mówi Zdzisław Janik. – Do ekstraklasy czy I ligi Wawel pewnie już nigdy nie awansuje, ale fajnie byłoby, gdyby kiedyś była tu znów chociaż III liga…

P.S. Cykl “Zwiedzam Kraków” został zapoczątkowany w 2011 roku, gdy przeniosłem się do Krakowa, w celu ułatwienia mi oswojenia tego miasta. Cel cyklu zakładał odwiedzenie wszystkich krakowskich klubów w czasie studiów. Dziś już można stwierdzić, że jedyną możliwością, by się to udało, jest rozwiązanie ekstraklasy oraz Bundesligi, co niemal na pewno nie nastąpi. W miarę możliwości jednak będę się starał. Póki co w ramach cyklu ukazały się teksty o Hutniku, Garbarni, Universum, Podgórzu, Zwierzynieckim KS-ie oraz Tramwaju.

Te wpisy Cię zainteresują:

Podziel się wpisem: