Śląski galimatias

Górnik Zabrze bije się o pierwszy od dwóch dekad awans do europejskich pucharów. Piast Gliwice stoi na skraju spadku z ekstraklasy, choć dopiero był wicemistrzem. Ruch Chorzów po raz pierwszy w dziejach spadnie na trzeci poziom rozgrywkowy, choć dopiero grał w pucharach. O awans do ekstraklasy biją się GKS Katowice i Zagłębie Sosnowiec, a gdzieś w cieniu czają się jeszcze Raków Częstochowa i GKS Tychy. Do I ligi niebawem wróci GKS Jastrzębie. Z kolei Polonia Bytom, Ruch Radzionków czy Odra Wodzisław są jakby prehistorycznymi wspomnieniami, choć Polonia i Odra w ostatniej dekadzie grały w ekstraklasie, a Cidry niedawno były w I lidze. W kilku ostatnich latach o mistrzostwo Polski biły się Ruch i Piast, a w tym roku szansę miał Górnik. Są regiony, w których hierarchia jest ustalona. Ewentualnie o prymat rywalizują dwa zespoły. Po prawdzie, praktycznie wszystkie regiony w Polsce tak wyglądają. Mazowieckie: Legia, wielkopolskie: Lech, zachodniopomorskie: Pogoń, podlaskie: Jagiellonia, pomorskie: Lechia/Arka, małopolskie: Wisła/Cracovia, świętokrzyskie: Korona itd.

Zmiana hierarchii, jaka następuje w śląskim futbolu, przebiega w zawrotnym tempie. Zarówno na szczycie – w minionych dziesięciu latach tylko Piastowi udało się, choć też ledwie dwa sezony z rzędu, być najlepszym w regionie – jak i na niższych szczeblach. A naszło mnie to wszystko, gdy uświadomiłem sobie, że Gwarek Tarnowskie Góry jest w tym sezonie bliski awansu na szczebel centralny.

Gwarek. Tarnowskie. Góry.

Kilka wspaniałych lat pracowałem w portalu SportSlaski.pl, co wymuszało codzienne śledzenie piłki w całym województwie na wszystkich szczeblach. Nigdy bym wtedy, wstukując jakieś wyniki regionalnych, które nikogo nie interesowały, nie pomyślał, że – grający sześć lat temu w okręgówce – zespół może być o krok od II ligi. Ale gdy się nad tym zastanowić, to specyfika śląskiej piłki ostatnich lat. Wiele drużyn szło ostro w górę i ostro w dół. Rozwój Katowice, wieczny III-ligowiec śląsko-opolski, gdy ta piękna liga jeszcze istniała, nagle na rok znalazł się w I lidze. ROW Rybnik w pewnym momencie zgłaszał ekstraklasowe ambicje. GKS Tychy Piotra Mandrysza mieszał w czołówce I ligi, by za chwilę spaść, a teraz znów mieszać w czołówce I ligi. Polonia Bytom dziewięć lat temu była najlepszą drużyną regionu, by dziś grać na piątym szczeblu ligowym. Odra Wodzisław dziewięć lat temu była śląską trzecią siłą, dziś jest w okręgówce. A mówimy tylko o ostatnich dziesięciu latach. Gdyby cofnąć się o piętnaście, musielibyśmy jeszcze opisywać przypadek Szczakowianki Jaworzno, która w 2003 roku była jeszcze w ekstraklasie, później zwiedziła I, II ligę, A klasę, okręgówkę, III i IV ligę, w której jest do dziś. Gdyby ktoś zrobił sobie choćby kilkuletnią przerwę w śledzeniu wyników śląskich drużyn, nie mógłby się już później połapać w tabelkach. Galimatias absolutny.

Gdyby sporządzić klasyfikację dziesięciu najlepszych drużyn województwa śląskiego z ostatnich dziesięciu sezonów i za pierwsze miejsce w danym sezonie przyznawać dziesięć punktów, za drugie dziewięć itd. aż do dziesiątego – jeden punkt, wyglądałaby ona następująco:

1. Górnik Zabrze i Ruch Chorzów – po 85 punktów

3. Piast Gliwice – 82

4. Podbeskidzie – 64

5. GKS Katowice – 52

6. Polonia Bytom – 37

7. GKS Tychy – 36

8. Zagłębie Sosnowiec – 34

9. Odra Wodzisław – 18

10. Raków Częstochowa – 16

11. Ruch Radzionków – 14

12. ROW Rybnik – 12

13. Rozwój Katowice – 11

14. GKS Jastrzębie – 5

To znamienne, że nawet biorąc pod uwagę dziesięcioletni próbkę, nie da się wyłonić jednego śląskiego lidera, musi oczywiście być dwóch. To znamienne, że trzeci Piast jest od liderów na wyciągnięcie ręki i w przyszłym sezonie na pewno wyprzedzi Ruch. W ekstraklasie w ostatniej dekadzie grało aż siedem drużyn z województwa śląskiego, choć nigdy jednocześnie. Swoim zwyczajem się tasowały. A przecież jest spora szansa, że Raków, GKS Katowice lub GKS Tychy w najbliższych latach też awansują, bo u nich da się odnotować znaczącą tendencję wzrostową. W pojedynczych sezonach „mistrzami Śląska” byli w ostatnich dziesięciu latach Górnik (3 razy), Ruch (3), Piast (3) i Polonia (1). Podbeskidzie, choć przez pięć lat grało w ekstraklasie, nigdy nie było wyżej, niż na trzecim miejscu w województwie.

Nigdzie w Polsce zdanie „ostatni będą pierwszymi” nie jest tak prawdziwe, jak na Śląsku. Można to traktować jako pocieszenie dla kibiców tych wszystkich śląskich drużyn, które aktualnie zawodzą i jako przestrogę dla tych, które są obecnie na fali. Być może dla piłki w regionie jest szkodliwe, że nikt nie jest w stanie trwale zdominować nawet własnego podwórka, ale przynajmniej fani mogą mieć regularną satysfakcję z nieszczęść sąsiadów, którym jeszcze niedawno wiodło się znakomicie i obserwować powroty do żywych innych sąsiadów, którym dopiero urządzano pogrzeby.

Podziel się wpisem: