Lepszy wizerunek, niż wyniki. Kim jest Stefan Ruthenbeck, nowy trener 1. FC Koeln?

Embed from Getty Images

 

 

Dwa razy spadał z ligi. Nigdy nie zakończył żadnych rozgrywek wyżej, niż na dziewiątym miejscu. Tymczasowo prowadząc 1. FC Koeln, przegrał cztery z pięciu meczów. A jednak Stefanowi Ruthenbeckowi powierzono prowadzenie Kolonii do końca sezonu. Zatrudnił go człowiek, który narzekał, że jeszcze nigdy nie trzeba było zrobić tak niewiele, by zostać trenerem w Bundeslidze.

  • Stefan Ruthenbeck przez siedemnaście lat był chemikiem. Największym klubem, jaki prowadził, był II-ligowy Greuther Fuerth. Nigdzie nie odniósł sukcesu.
  • Nowy trener Kolonii wygrał w 2010 roku nagrodę fair play. Był zapraszany do telewizji i opisywany w gazetach. Jego klub spadł wtedy z ligi.
  • Ruthenbeck ma lepszy wizerunek, niż wyniki. Opowiada, że jest podobny do Juergena Kloppa i wzoruje się na Pepie Guardioli. Później jednak rusza liga i wszystko się sypie.

W ostatnich latach w Bundeslidze, jak nigdzie indziej w Europie, postawiono na młodych trenerów, bez doświadczenia w seniorskiej piłce. W Niemczech przestała praktycznie istnieć karuzela trenerska. Niemal nie ma już dyżurnych kandydatów na następców każdego zwalnianego szkoleniowca. Doświadczonych fachowców, którzy „z niejednego pieca chleb jedli”. „Zaprawionych w bojach strażaków”. A może nie do końca ich nie ma. Są. Peter Neururer, Armin Veh, Thomas Schaaf, Mirko Slomka, Felix Magath, Michael Frontzeck. Tyle że od lat nikt ich nie chce. Oglądają ligę z zewnątrz. Są ekspertami telewizyjnymi. Mają rubryki w „Kickerze”. Krytykują. – Jeszcze nigdy nie było tak łatwo zostać trenerem w Bundeslidze. Ja musiałem trzy razy wygrać niższe ligi, awansować i dopiero po tym dostałem szansę w Bundeslidze. Dziś jest nawet możliwe, że spada się z III ligi i mimo to zostaje się trenerem w Bundeslidze. Jakie jest więc kryterium oceny? Sympatia czy tylko wiek? – szydził w lipcu 2017 roku Veh, który – po zwolnieniu z Eintrachtu Frankfurt w pierwszej połowie 2016 roku – nie mógł nigdzie dostać pracy. W listopadzie Veh w końcu dostał pracę w Bundeslidze. Jako działacz. Został szefem działu sportowego w 1. FC Koeln. Pierwszym zatrudnionym przez niego trenerem został Stefan Ruthenbeck, który nigdzie jeszcze nic nie osiągnął. – Byłem długo w tym zawodzie i wiem, kto się do tego nadaje – wytłumaczył decyzję Veh. Jeszcze nigdy nie było tak łatwo zostać trenerem w Bundeslidze. CZYTAJ DALEJ NA BUNDESLIGA.ONET.PL

Te wpisy Cię zainteresują:

Podziel się wpisem: