Co z tą Wisłą?

 

Wczoraj w szwajcarskim Nyonie odbyło się losowanie par eliminacji Ligi Mistrzów 2008/2009. Polska piłka klubowa osiągnęła tak niski poziom, że dziś, kiedy już wiemy, że mistrzowie Polski zagrają z Beitarem Jerozolima, kibice na wielu forach internetowych, zaczęli wyrażać opinię, że nie ma szans na awans do następnej fazy.

Doszliśmy do takiego stanu, że mistrz Izraela jest w przekonaniu niektórych przeszkodą nie do przeskoczenia. Dzieje się to zaledwie sześć lat po tym jak Wisła Kraków robiła furorę w europejskich pucharach pokonując kolejno Glentoran Belfast ( w dwumeczu 6-0 ), Primorje Ajdovscina ( 8-1 ), Parmę ( 5-3 ), Schalke 5-2. Białą Gwiazdę zatrzymało wtedy dopiero rzymskie Lazio. W tej samej edycji nikogo nie dziwiło wyjazdowe zwycięstwo Amiki Wronki 7-2 z walijskim TNS Llansantffraid. Rok później Groclin eliminował Herthę Berlin czy Manchester City. Wtedy też nie byliśmy zadowoleni ze stanu naszej piłki klubowej.

Dziś jest dużo gorzej. Beitar Jerozolima nawet jeśli nie jest faworytem to i tak jest równorzędnym rywalem dla Wisły. Rywale krakowian są nazywani “izraelską Chelsea”, ich właścicielem jest wielki biznesmen Aleksander Gajdamak, jemu zamarzyło się zawojowanie Europy i on w przeciwieństwie do Bogusława Cupiała przed Ligą Mistrzów drużynę wzmacnia, a nie osłabia. Można zrozumieć Dariusza Dudkę, który chce wykorzystać swoją szansę na zaistnienie w europejskim futbolu, z tego samego powodu nie można się dziwić Adamowi Kokoszce. To jest normalne, że zawodnicy odchodzą do lepszych klubów i do klubów w których płacą lepiej, ale nie można dopuścić do sytuacji w której nie kupuje się godnych następców. Wisła z rundy jesiennej czy nawet wiosennej minionego sezonu była mocniejsza niż ta obecna, grali w niej Kamil Kosowski, Dariusz Dudka, Adam Kokoszka, czy Radosław Matusiak, który mógłby się w końcu przebudzić po dobrym przepracowaniu okresu przygotowawczego. Tymczasem wszyscy Ci zawodnicy odeszli, a tylko na miejsce jednego z nich przyszedł zawodnik, niesłabszy od poprzednika – Wojciech Łobodziński za Kamila Kosowskiego. Wisła daje się uprzedzić nawet na własnym podwórku. Pozwoliła Legii kupić Macieja Iwańskiego, który jest jednym z niewielu polskich piłkarzy, którzy mają pojęcie o grze na pozycji ofensywnego pomocnika. Partnerem Pawła Brożka w ataku miał być Patrick Kluivert lub Victor Agali, a będzie….Andrzej Niedzielan. Jego kontuzje nękają często, więc zmiennikiem będzie Grzegorz Kmiecik. I jak tu się dziwić temu, że w Europie jesteśmy lepsi już tylko od nielicznych…Jeszcze…Obyśmy wreszcie osiągnęli dno, żeby było się od czego odbić, bo na dnie jeszcze nie jesteśmy, w końcu kluby z Azerbejdżanu regularnie ogrywamy…1-0, po wątpliwych karnych w ostatnich minutach, strzałach rozpaczy, lub też po samobójczych golach rywali. Ciekawe jak długo jeszcze?

Podziel się wpisem: